W poniedziałek, 12 października 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Kaliszu ruszył ponowny proces byłego policjanta z Konina, który w 2019 roku na jednym z konińskich osiedli śmiertelnie postrzelił 21-latka. Przypomnijmy, Proces Sławomira L. ruszył przed Sądem Okręgowym w Kaliszu, po czterech latach od dramatycznych zdarzeń – 2 listopada 2023. Sprawa ciągnęła się długo, bo wcześniej o wyłączenie poprosiły – Sąd Rejonowy w Kaliszu i Sądy Rejonowy i Okręgowy w Koninie. A śledztwo prowadziła Prokuratura Regionalna w Łodzi.
Pierwszy wyrok Sąd w Kaliszu wydał w 2024 roku. Sławomir L., dostał wtedy 3 lata więzienia za przekroczenie uprawnień i nieumyślne spowodowanie śmierci mężczyzny. Sąd orzekł też zakaz pracy w policji na sześć lat i nakazał zapłatę 50 tys. zł nawiązki na rzecz ojca zastrzelonego 21-latka. Po apelacjach sprawa wraca na ponowną wokandę.
Oskarżony nie przyznał się do winy. Dziś (12.10) nie chciał składać ponownych wyjaśnień.
W pierwszym postępowaniu oskarżyciel posiłkowy podkreślał wielokrotnie, że zeznania powoływanych przez niego świadków wniosą nowe okoliczności, nic takiego się nie wydarzyło. W mojej ocenie dąży do wydłużenia postępowania - mówi oskarżony.
Mecenas rodziny zmarłego chłopaka, wniósł o o rozszerzenie składu sędziowskiego i zmianę kwalifikacji czynu na zabójstwo.
Oskarżony złożył wyjaśnienia przed Sądem Apelacyjnym, a dzisiaj je podtrzymał, które wskazują, że działał on z zamiarem bezpośrednim oddania strzału i z zamiarem ewentualnym zabicia. Oskarżony działał w warunkach obrony koniecznej, bronił się przed ostrym narzędziem - mówi Zbigniew Krüger - obrońca rodziny zmarłego chłopaka.
Ojciec zmarłego 21-latka domaga się sprawiedliwości.
Dla mnie jest dziwne, że ten człowiek biega sobie cały czas na wolności i to wszystko się tak długo ciągnie. Mój obrońca wniósł o to, by zmienić skład sędziowski na pięcioosobowy co będzie mogło przyczynić się do zmiany kwalifikacji czynu z nieumyślnego spowodowania śmierci na morderstwo. Jeżeli dojdzie do tego, to są duże szanse, że ten były policjant odpowie za to, co zrobił - mówi ojciec Adama C.
Termin kolejnej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.