Ostrów. Płakał i przepraszał. Przez niego nie żyje Anita. Ruszył proces ws. wypadku w sylwestrową noc

2026-05-07 13:43

Przyznał się i przeprosił. Po raz pierwszy. Przed sądem stanął dziś 26-letni Daniel Z., który w sylwestrową noc w Ostrowie Wielkopolskim - mając dwa promile w organizmie i kierując BMW, spowodował wypadek, w którym zginęła 37-letnia Anita. Grozi mu nawet 20 lat więzienia.

Anita miała 37-lat

i

Autor: BŹ

Przed Sądem Rejonowym w Ostrowie ruszył dziś proces w głośnej sprawie wypadku w sylwestrową noc w Ostrowie Wielkopolskim. Zginęła 37-letnia Anita. 

Kierowca BMW, które w nią uderzyło - miał ponad 2 promile. Uciekł z miejsca wypadku, ale po ponad godzinie został zatrzymany. Trafił do aresztu, z którego dziś został doprowadzony do sali rozpraw.

Po raz pierwszy - przeprosił za to, co zrobił.

Wcześniej nie miałem możliwości, chciałbym przeprosić rodzinę zmarłej pani Anity. Wiem, że moje słowa niczego nie zmienią. Ale chciałbym, żeby rodzina wiedziała, że codziennie mierzę się z konsekwencjami swojego zachowania oraz, że codziennie budzę się ze świadomością, że to przeze mnie pani Anity już nie ma tutaj z nami i ta świadomość do końca życia zostanie ze mną, właśnie do końca życia.

Jeżeli chodzi o tamten wieczór, pamiętam, że wyruszyliśmy do Ostrowa, do klubu Guarana, gdzie mieliśmy zarezerwowane miejsce na imprezie sylwestrowej. Bawiliśmy się, piliśmy alkohol. [...] A potem pamiętam tylko huk oraz roztrzaskaną szybę. Niestety czułem się wtedy jak sparaliżowany. Nie wiedziałem, co się dzieje. Nie dochodziło do mnie wtedy, co się tak naprawdę wydarzyło. Pomyślałem, że straciłem panowanie nad samochodem i uderzyłem w słupki. Strasznie żałuję, że to wszystko się wydarzyło.

Mówił dziś Daniel Z., który nie ukrywał łez. Ale też dopytywany o szczegóły wypadku - mówił, że nie pamięta.

W sądzie byli bliscy zmarłej Anity. Nie kryli żalu...

Jak się pan czuje? - pytała oskarżonego w sądzie matka Anity. -  Proszę popatrzeć. To była moja piękna córka. A pan ją zabił.

Jak się pan czuje? Proszę mi odpowiedzieć. No proszę mi odpowiedzieć! Zadałam panu pytanie. Czuje się pan z tym źle. Wbił mi pan nóż w serce, mojemu synowi Emilowi i mojemu synowi Pawłowi, który nie przyszedł dziś do sądu, bo nie był w stanie przyjść tutaj i wysłuchiwać tego.Zabił pan całą moją rodzinę i moją córkę, która była szczęśliwa, zadowolona.

Sprawił pan przykrość i ból, którego nikt nie jest w stanie nic znieść. A tym bardziej matka. 26 lat wychowywałam swoje dzieci sama. Dbałam o nie. A wy ją zabiliście. Tak po prostu. 

To przeżycie było dla mnie bardzo traumatyczne. Pamiętam wszystko doskonale, ale jednak jest to dla mnie przeżycie bardzo, że tak powiem... - zeznawał dziś partner 37-latki, który był z nią w tym tragicznym momencie. -  Wracaliśmy z Anitą z Sylwestra. Postanowiliśmy, że wrócimy na pieszo. Składając sobie życzenia jeszcze noworoczne na balkonie, paląc zimne ognie, stwierdziliśmy, że to będzie nasz rok.Że postaramy się, aby osobiście, że tak powiem, rozwinąć się jak najlepiej. [...]  A będąc już w okolicy wejścia do klatki schodowej... ...to był samochód, który przejeżdża z dużą bardzo prędkością obok mnie. Myślę, że to było... Myślę, że mogło to być mniej więcej pół metra po mojej lewej stronie. Także pół metra dzieliło oskarżonego od tego, żeby tutaj był sądzony... ...nie w jednej osobie, tylko w dwóch. Próbowałem zapamiętać, jakie to był samochód. Policja o to dopytywała, jak już przyjechała.Nie widziałem żadnej reakcji kierowcy. By jakkolwiek próbował się zatrzymać lub zareagować. 

Danielowi Z. grozi od 5 do 20 lat więzienia.

Wraz z nim przed sądem stanęła pasażerka auta - z zawodu pielęgniarka, która również w tym tragicznym momencie była pijana.

Odpowiada za nieudzielenie pomocy.

Dziś nie przyznała się do winy, choć w śledztwie to zrobiła. 

Grożą jej trzy lata więzienia.

Kolejna rozprawa przed Sądem Rejonowym w Ostrowie - 29 maja.

Quiz - czy myślisz tak, jak sztuczna inteligencja? Sprawdź, kto wygra - ty czy Al
Pytanie 1 z 14
Kiedy słyszysz słowo „kot”, najpierw myślisz o:
Źródło: Ostrów. Płakał i przepraszał. Przez niego nie żyje Anita. Ruszył proces ws. wypadku w sylwestrową noc