Kalisz. Sławomir Lasiecki pozostaje na stanowisku Przewodniczącego Rady Miasta

2025-08-29 15:11

Sławomir Lasiecki pozostaje na stanowisku Przewodniczącego Rady Miasta. W piątek, 29 sierpnia odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta, podczas której odbyło się głosowanie. Ostatecznie radni nie zgodzili się na odwołanie Sławomira Lasieckiego z funkcji przewodniczącego.

Kalisz. Sławomir Lasiecki pozostaje na stanowisku Przewodniczącego Rady Miasta

i

Autor: mraj/ Archiwum prywatne Kalisz

Wniosek o zwołanie Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta i odwołanie z funkcji przewodniczącego Sławomira Lasieckego złożyli przedstawiciele klubu KO. To pokłosie m.in. ostatnich wydarzeń, podczas których Sławomir Lasiecki został zatrzymany przez policję, ponieważ znajdował się w stanie nietrzeźwości i był agresywny. Przedstawiciele KO zarzucają również Sławomirowi Lasieckiemu lekceważące traktowanie radnych oraz nieudolność w prowadzeniu sesji. W piątek, 29 sierpnia odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Miasta, podczas której miało miejsce tajne głosowanie. Ostatecznie 12 radnych było przeciw odwołaniu Sławomira Lasieckiego, 5 było za, a jeden głos był nieważny.

Nie jesteśmy zdziwieni wynikami tego głosowania. Bez względu na to, czy bylibyśmy w pełnym składzie czy mniejszym, to nie ma żadnego znaczenia. To co dziś wydarzyło się podczas głosowania pokazuje, w jakim kierunku zmierza samorząd Kalisza i jak chce pracować przez najbliższe lata. Nie godzimy się na to. Mamy poważne podstawy by dalej drążyć ten temat, ponieważ mamy prawne wątpliwości do procedury i przebiegu dzisiejszego głosowania – mówi Magdalena Sekura-Nowicka, przewodnicząca klubu KO.

Do sprawy odniósł się sam Sławomir Lasiecki.

Przykro mi jest, że koledzy z platformy wydają wyroki, zanim zapadły, wykorzystując trudną sytuację w jakiej jestem. We wniosku o odwołaniu napisano nieprawdę, że lekceważąco odnoszę się do radnych. Tak nie było i nie będzie – mówi Lasiecki.

Piątkową sesję skomentowali również radni z PIS oraz z Polski 2050.

Albert Camus napisał, że ludzie spieszą się oceniać innych, bo boją się oceniać siebie. Radni KO powinni spojrzeć na swoje podwórko, bo jest tam dużo do przejrzenia rzeczy. Jest to jedyny klub w radzie, który lubi zajmować się sprawami prywatnymi radnych – mówi Artur Kijewski, radny PIS.

Ta sytuacja świadczy o wnioskodawcy, który w swoich szeregach nie mógł zmobilizować swoich radnych. Złożyli wniosek, w ich klubie jest 8 radnych a na sesji obecnych było 5. O czym to świadczy? Świadczy o tym, że sam wnioskodawca nie był przekonany do tego wniosku – tłumaczy Eskan Darwich, radny z Polski 2050.