Co wydarzyło się w Kaliszu?
Wystawa prac Aliny Szapocznikow, wybitnej rzeźbiarki urodzonej w Kaliszu, została zorganizowana w 2023 roku w Muzeum Okręgowym Ziemi Kaliskiej. Było to związane z uroczystym otwarciem muzeum po remoncie. Inicjatorką wystawy była ówczesna dyrektorka placówki, która odeszła z pracy. Na jej miejsce przyszedł Marcin Magdziński, długoletni pracownik muzeum.
Dlaczego galeria żąda odszkodowania?
Paryska Galeria Loevenbruck przekazała na wystawę 53 rzeźby, które zostały szczegółowo opisane w specjalnym protokole. W dokumentacji znajdowały się zdjęcia rzeźb wykonane od przodu oraz instrukcje dotyczące ich pakowania na czas zwrotu do Francji. Rzeźby przyjechały do Kalisza w drewnianych skrzyniach, wypełnionych specjalnym papierem, jednak wróciły do Paryża w innych opakowaniach. - Jeden z naszych pracowników, który już nie pracuje w muzeum, wykazał się niedbalstwem. Niektórych rzeźb nie spakował do przeznaczonych dla nich opakowań i nie zabezpieczył w odpowiedni sposób - powiedział dyrektor Magdziński w rozmowie z PAP.
W Paryżu stwierdzono, że dwie rzeźby, wycenione na ponad 3 mln zł, zostały uszkodzone - miało dojść do przetarć. Chodzi o prace „Ręce I. Szkic do projektu pomnika w Oświęcimiu” oraz „Szkic do cyklu Głowy V”. Właściciel galerii zażądał rekompensaty w wysokości 30 procent wartości każdej z uszkodzonych rzeźb, co łącznie wynosi ponad milion złotych.
Czy ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie?
Wystawa została ubezpieczona na 44 tysiące złotych, a jej wartość oszacowano na blisko 40 mln zł. Sprawa została przekazana do ubezpieczyciela, który specjalizuje się w tego typu przypadkach. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego w Paryżu, ubezpieczyciel stwierdził, że nie można jednoznacznie dowieść, że uszkodzenia powstały w Kaliszu. - Dysponując jednym zdjęciem, trudno było stwierdzić, czy te przetarcia były już wcześniej, czy nastąpiły w momencie, kiedy były pod opieką kaliskiego muzeum - dodał Magdziński.
Jakie są dalsze plany galerii?
Właściciel galerii, Hervé Loevenbruck, nie zamierza podejmować kroków prawnych, tłumacząc to wysokimi kosztami postępowania sądowego we Francji. Zapowiedział jednak w rozmowie z PAP, że nie będzie już współpracować z Kaliszem. - Chciałem zaproponować miastu dużą rzeźbę plenerową autorstwa Aliny Szapocznikow, aby uczcić setną rocznicę jej urodzin. Pomysł ten upadł i nie chcę już więcej słyszeć o osobach zaangażowanych w tę szaloną historię - powiedział Loevenbruck.
Jakie jest stanowisko muzeum?
- Nie uchylamy się od odpowiedzialności. Ale jeśli brak jest jednoznacznych dowodów na to, że doszło do jakichkolwiek uszkodzeń, kiedy rzeźby były pod opieką naszego muzeum, to nie możemy być traktowani jako winni. Tym samym też trudno oczekiwać, żeby ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie, jeśli paryska galeria nie jest w stanie przedstawić dowodów na winę naszego muzeum - podkreślił Magdziński.
Źródło PAP.