40-latek z Kalisza stracił fortunę. Dał się oszukać fałszywemu pracownikowi banku

2026-07-16 11:31

40-letni mieszkaniec Kalisza stracił 100 tys. zł po telefonach od osób podszywających się pod pracownika banku i NBP. Zgodnie z policyjnym komunikatem wypłacił gotówkę i wpłacił ją do bitomatu, wierząc, że zabezpiecza oszczędności. To ostrzeżenie dla innych przed podobnym schematem.

Dłonie osoby trzymającej smartfon z wykresem finansowym. O oszustwach bankowych w Kaliszu przeczytasz na Eska Kalisz.
Autor: Redakcja Publicystyczna AI Osoba trzymająca smartfon z wykresem giełdowym, symbolizująca analizę finansową i ryzyko związane z oszustwami na kryptowaluty. Temat oszustw, takich jak te "na BLIK", można przeczytać na Super Biznes.

Mieszkaniec Kalisza stracił 100 tys. zł po rozmowach z osobami, które podszywały się pod pracownika banku i pracownika Narodowego Banku Polskiego. To kolejny przykład oszustwa, w którym sprawcy budują presję i przekonują ofiarę, że jej pieniądze trzeba natychmiast „zabezpieczyć”.

Jak informuje Komenda Miejska Policji w Kaliszu, mężczyzna został nakłoniony do wypłaty gotówki z banku, a potem do wpłacenia jej do bitomatu przy użyciu przesłanych kodów QR. Policyjny komunikat ma przede wszystkim ostrzec mieszkańców, bo opisany schemat może zostać wykorzystany także wobec innych osób odbierających podobne telefony.

Jak oszuści weszli w kontakt z mieszkańcem Kalisza

Wszystko zaczęło się od telefonu od mężczyzny podającego się za pracownika banku. Rozmówca twierdził, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na dane pokrzywdzonego na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. To była część oszustwa i sposób na wywołanie strachu.

Po tym kontakcie z mieszkańcem rozmawiał jeszcze rzekomy pracownik NBP. Według policyjnej relacji polecił on mężczyźnie zalogować się do aplikacji bankowej. Gdy pojawił się problem z logowaniem, oszust przekonywał, że telefon i konto zostały „zhakowane”, a na rachunku mają pojawiać się podejrzane operacje. Źródło nie potwierdza takich ustaleń - były to informacje przekazywane przez sprawców, by uwiarygodnić całą historię.

Fałszywy pracownik NBP miał też mówić, że jedynym sposobem ochrony oszczędności jest ścisła współpraca z bankiem i służbami. Właśnie na takim połączeniu strachu i fałszywego autorytetu opierał się cały mechanizm.

Wypłaty z banku i wpłaty do bitomatu

Zgodnie z informacjami podanymi przez Policję, pokrzywdzony pojechał do placówki bankowej i wypłacił 60 tys. zł. Następnie wpłacił tę kwotę do bitomatu w 20 transakcjach, korzystając z przesłanego kodu QR.

Na tym sprawa się nie skończyła. Następnego dnia oszuści ponownie skontaktowali się z mężczyzną. Tym razem wypłacił on kolejne 40 tys. zł i wpłacił je do bitomatu w 13 transakcjach, również używając przesłanego kodu.

Sprawcy zapewniali, że pieniądze trafią na rzekomo bezpieczne konto prowadzone przez Narodowy Bank Polski i później zostaną zwrócone. Była to nieprawdziwa obietnica, wykorzystana do wyłudzenia środków. Łącznie mieszkaniec Kalisza stracił 100 tys. zł.

Próba wyłudzenia jeszcze większej kwoty

Według komunikatu sprawcy próbowali pójść dalej i nakłonić mężczyznę do zaciągnięcia kredytu w wysokości 170 tys. zł. Pokrzywdzony złożył wniosek kredytowy, ale ostatecznie nie wypłacił tych pieniędzy.

W pewnym momencie nabrał podejrzeń. Gdy zapowiedział, że osobiście potwierdzi informacje w jednostce Policji, oszust miał twierdzić, że także funkcjonariusze są zamieszani w proceder, a przerwanie „współpracy” może skończyć się konsekwencjami prawnymi. Także te słowa były elementem zastraszania i nie są przedstawiane przez Policję jako potwierdzone fakty.

Ostatecznie mężczyzna zgłosił przestępstwo w Komendzie Miejskiej Policji

Co przypomina Policja mieszkańcom

Sprawa jest ważna lokalnie, bo dotyczy mieszkańca Kalisza i pokazuje bardzo konkretny schemat działania. Najpierw pojawia się telefon o rzekomym zagrożeniu dla konta lub danych, potem kolejny kontakt od osoby podszywającej się pod instytucję publiczną, a na końcu presja, by działać szybko i bez samodzielnej weryfikacji.

Policja przypomina, że banki, Narodowy Bank Polski, Policja ani prokuratura nigdy nie prowadzą telefonicznych akcji zabezpieczania pieniędzy przez wypłatę gotówki i wpłatę do bitomatów albo na wskazane rachunki. Taki sygnał powinien od razu wzbudzić podejrzenia.

W przypadku podobnego telefonu zalecenie jest jednoznaczne: przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bankiem. Jeśli pojawia się podejrzenie oszustwa, sprawę trzeba jak najszybciej zgłosić Policji. Opisany przypadek pokazuje, że sprawcy próbują nie tylko wyłudzić oszczędności, ale także skłonić ofiarę do zadłużenia się na kolejne, wysokie kwoty.

Artykuł napisany przy wykorzystaniu AI

Quiz dla fanów "Rancza". Jak dobrze znasz plebanię?
Pytanie 1 z 13
Jak ma na imię ksiądz proboszcz (późniejszy biskup), brat bliźniak wójta Pawła Kozioła?
Policjant uratował z pożaru 17 osób, został ciężko ranny