Mężczyzna 3 maja tego roku został "obywatelsko zatrzymany" w Brzezinach w powiecie kaliskim, kiedy próbował wyjechać ze stacji paliw.
Po przyjeździe na miejsce policji, odmówił dmuchania w alkomat więc pobrano mu krew do badań. Te wskazały na blisko 3 promile alkoholu w organizmie.
3 czerwca mężczyzna stracił prawo jazdy, a w lipcu usłyszał prokuratorskie zarzuty.
Dotyczące prowadzenia na drodze publicznej w ruchu lądowym pojazdu mechanicznego będąc w stanie nietrzeźwości. Przesłuchany w charakterze podejrzanego mężczyzna odmówił odpowiedzi na pytanie, czy przyznaje się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z przysługującego prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Mówi Maciej Meler, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.
Tuż po zdarzeniu głos w sprawie zajął wicestarosta powiatu kaliskiego – Paweł Kaleta. Na zwołanej konferencji prasowej - mówił wprost, że na takie zachowanie zgody nie ma i wobec sekretarza będą wyciągnięte konsekwencje. Może nawet stracić stanowisko.
Do teraz jednak żadnych ruchów w starostwie nie wykonano.
Sekretarzowi grozi kara do 3 lat pobawienia wolności.
Jak pokazują statystki prokuratur w Południowej Wielkopolsce - zachowanie urzędnika kaliskiego starostwa nie jest wyjątkiem. W pierwszym półroczu 2026 roku - prokuratorzy z okręgu kalisko-ostrowskiego mieli blisko pół tysiąca takich spraw. To średnio prawie 3 dziennie.